|
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zak³adki:
TU ZAGL¡DAM...
WARTO KLIKN¡Æ...
WYZWANIE - 6 kontynentów-6 ksi±¿ek
WYZWANIE - Miejskie Czytanie
GG 3670009
SKYPE chomik007pol
Piotr Walczak ![]() Utwórz swoj± wizytówkê |
poniedzia³ek, 25 kwietnia 2011
Poniedzia³kowy wieczór. Siedzê i z¿eram sernik, który mi niesmakuje. Mo¿e dlatego, ¿e mi siê przejad³. ¯e jak tylko s± ¶wiêta, to i ten sernik jest na stole. Mo¿e dlatego, ¿e jem tylko po to, by je¶æ. Bo w sumie mogê. ¦wiêta minê³y, a ja nic nie przyty³em. Nadal 80kg. W s³uchawkach na przemian: Daniel Powter, James Blunt, OneRepublic i inne podobne temu. Motywacja jest jednak sporym kluczem do sukcesu. Maj±c j± wszystko idzie jako¶ lepiej, szybciej, skuteczniej. Bez niej... Jest do dupy. Cz³owiek odbija siê od ¶cian i pogr±¿a coraz bardziej. Moja motywacja coraz dalej ucieka. I coraz mniej j± dostrzegam...
niedziela, 24 kwietnia 2011
Czyli chwila czasu dla siebie. Podobno. Bo mija kolejny dzieñ, a ja tylko odhaczam kolejne punkty na li¶cie rzeczy do zrobienia. I zastanawiam siê dlaczego ta lista jest nadal tak d³uga, ¿e nie widzê jej koñca. I ¿e siê do ¶rodowego poranka nie wyrobiê. ¦wiêta, w tym roku oficjalny program obejmowa³ tylko jeden dzieñ, minê³y. Ledwo ¿ywy z tego wyszed³em. Najpierw atak rodziny za to jak wygl±dam, a pó¼niej kontratak samego siebie i jakiego¶ choróbska. Przeziêbienie, grypa czy cokolwiek innego zaatakowa³o z ca³± si³± robi±c ze mnie warzywo. Teraz skupiam siê na tym, by szybko to pokonaæ i wróciæ do formy. Trzeba szybko, bo wtorek szykuje siê pracowity. A i jutro nie bêdzie dniem wolnym od jakiejkolwiek pracy.
czwartek, 14 kwietnia 2011
Ostatnio zaniedbujê blog. Bywam przez chwilê, pó¼niej znikam na miesi±c. Znowu jestem chwilê i znowu znikam na d³u¿szy czas. Powodów jest kilka. Po pierwsze brakuje mi na wszystko czasu. Niby napisanie notki to zaledwie kilka minut, ale i to czasami jest mi ciê¿ko wygospodarowaæ w ci±gu dnia. Poza tym do pisania nie mo¿na tak sobie usi±¶æ i pisaæ byle czego¶. Musi byæ ta iskra, ten punkt zapalny. Po drugie ile mo¿na pisaæ o tym samym. To staje siê ju¿ coraz bardziej nudne. ¯adnych nowo¶ci, zmian. Ci±gle to samo. Tak jak powsta³o tych 5 lat temu, tak jest i teraz. Po trzecie chyba ten blog traci swoj± si³ê, swój cel. Kiedy¶ pisa³em go z konkretnego powodu. Pó¼niej ten powód siê rozmy³, a blog pozosta³, bo mia³em okazjê gdzie¶ siê wypisaæ. Dawa³o mi to satysfakcjê, rado¶æ. Realizowa³em siê, ale te¿ jednocze¶nie strasznie siê okrywa³em. Mia³em mo¿liwo¶æ uzewnêtrzniania siê. To te¿ powoli traci swój sens. Swoj± celowo¶æ. Wolê wróciæ do swojej muszli. Nie mam ju¿ takiej ochoty na uzewnêtrznianie siê jak kiedy¶, a gdy najdzie mnie ochota mam inne ¼ród³a, by to zrobiæ. Blog przesta³ byæ takim narzêdziem. Trzyma³em go i trzymam, ale ostatnio nie ma tak silnej potrzeby pisania... Powoli zatem przyszed³ czas, by siê ¿egnaæ z t± histori±. Powoli bêdzie wszystko zanikaæ, a¿ z czasem zaniknie na dobre. Pozytywnym aspektem tego jest fakt, ¿e bêdzie to d³u¿szy proces ni¿ kilka dni.
Minê³a w³a¶nie pó³noc, a ja siedzê przy komputerze i zastanawiam siê za co zabraæ. Uczyæ siê do laborki z fizyki, któr± mam o 17? A mo¿e pisaæ dalej pracê licencjack±, której ju¿ 5 stron napisa³em, a na jutro powinienem kolejnych 5 napisaæ? Mam te¿ do wykonania dzisiejsz±, w³a¶ciwie to wczorajsz± laborkê ze statystyki. No i sprawozdanie z fizyki do poprawki. Powinienem te¿ wykonaæ to uporz±dkowanie o które by³em proszony tydzieñ temu. Niby to nie jest pilne, ale chcia³bym to szybko oddaæ i mieæ ju¿ z g³owy. A mo¿e pouczy³bym siê do jednego z dwóch kolokwiów, które mam w przysz³ym tygodniu? Albo egzaminu z cz±stek, który mam za nieca³y miesi±c. Noc jeszcze m³oda. Tyle móg³bym zrobiæ. Po co spaæ? Po co odpoczywaæ, skoro w tym czasie cz³owiek mo¿e tyle zrobiæ. W ogóle po co marnowaæ czas? Trzeba go na maksa wykorzystaæ, bo kiedy¶ go mo¿e zabrakn±æ. Ostatnio moje dni wygl±daj± w sumie podobnie. Wychodzê po 7 z domu i wracam do niego sporo po 20. Raz 23, raz 22. W miêdzyczasie ca³y czas co¶ robiê. Wracam i siê zaczynam zastanawiaæ - i¶æ spaæ, czy po¶wiêciæ noc na jedn± z tysi±ca rzeczy, któr± muszê zrobiæ, ale nie mogê znale¼æ na ni± czasu. Dzisiaj zdecydowa³em, ¿e po¶wiêcamy czê¶æ nocy i nadrabiamy zaleg³o¶ci. Maile do wys³ania, programy do napisania, ró¿ne takie ma³o istotne pierdo³ki, ale poniewa¿ zebra³o siê tego wiêcej, to zaczyna wybijaæ jak szambo. Muszê to opró¿niæ, by na nowo mog³o siê zape³niaæ. No to opró¿niamy!!!
poniedzia³ek, 21 marca 2011
Ostatni semestr studiów licencjackich. Masa rzeczy na g³owie - g³ównie pisanie pracy i nadrabianie zaleg³o¶ci. A tymczasem do³o¿yli nam tak± fizykê. Niby nic. Jedynie trzy godziny laborek w tygodniu. Ale gdy siê spojrzy na to z boku - ilo¶æ czasu na przygotowanie, ilo¶æ czasu na sprawozdanie - to oka¿e siê, ¿e jest to najbardziej czasoch³onny przedmiot. Na kierunku MATEMATYKA. Bezsens totalny. Spêdzi³em ca³y dzieñ na dziwnych obliczeniach, a pó¼niej na wklepywaniu wszystkiego w sprawozdanie. Nic nie wysz³o, g³upie b³êdy powyskakiwa³y. I cz³owiek liczy i liczy i nie wie gdzie b³êdy robi. Bo fizykiem nie jest. Ech...
niedziela, 20 marca 2011
Wszystko zaczê³o siê dawno temu. W 2008 roku w notce zastanawia³em siê gdzie by tu pojechaæ. Pad³o po raz pierwszy, ¿e mo¿e na Wêgry bym siê wybra³. Pó¼niej by³y postanowienia noworoczne na 2009 rok. Wtedy jasno okre¶li³em, ¿e chcê tam jechaæ. I zacz±³em o tym na powa¿nie my¶leæ. Ale za spraw± niektórych incydentów i wydarzeñ plan mój w 2009 nie zosta³ zrealizowany. Pamiêta³em o tym doskonale pod koniec 2009 roku. 2010 min±³ pod znakiem pracy w samorz±dzie i ró¿nych projektów. I wielu zmian we mnie i w moim ¿yciu. Zacz±³ siê 2011 i gdy tylko pojawi³a siê mo¿liwo¶æ wyjazdu, spe³nienia starego marzenia, ¿eby zobaczyæ Wêgry, spróbowaæ tamtejszej kuchni - nie czeka³em d³ugo. Musia³em jechaæ. I jadê! Przez tych kilka dni, w czasie których nie bêdzie mnie w kraju, zamierzam porz±dnie odpocz±æ i na³adowaæ baterie. A tak¿e zrobiæ setki zdjêæ, by móc pó¼niej wspominaæ ten wyjazd jako jeden z najciekawszych w moim ¿yciu. Sporo siê bêdzie dzia³o. Sporo pozytywnego :-)
pi±tek, 18 marca 2011
Hmm... nie by³o mnie tu prawie od miesi±ca. Nietypowe wydarzenie. I w sumie przez wiêkszo¶æ czasu nie brakowa³o mi pisania w tym miejscu. Spokojnie ¿y³em z dnia na dzieñ, robi³em masê ró¿nych i niekiedy ciekawych rzeczy, ale jako¶ nie ci±gnê³o mnie do tego, by usi±¶æ i pisaæ. Mo¿e dlatego, ¿e czasu nie by³o? Ostatnio moje ¿ycie przewrócone zosta³o do góry nogami. I minie jeszcze sporo czasu zanim je na nowo pouk³adam i wrócê do mniej-wiêcej jakiego¶ w nim porz±dku. Moje ostatnie godziny? Pobudka w czwartek o 6.20, na Uczelni ju¿ po 8. W domu przed 1 w nocy. Przez ca³y dzieñ prawie nic nie jedz±c :( Chwila snu, bo znowu przed 7 pobudka. W drogê znowu na Uczelniê. Chwilê w domu, by siê przebraæ i przepakowaæ oko³o 14. I korepetycje do wieczora. Dziêki temu, ¿e dwie osoby w ostatniej chwili odwo³a³y zajêcia mog³em zrobiæ jakie¶ zakupy i ugotowaæ smaczn± kolacjê. Kolacjê, której dawno nie mia³em okazji zje¶æ. Normalnej, przygotowanej na spokojnie. Zdrowej. Zdrowszej ni¿ szybkie frytki z piekarnika b±d¼ pizza (nawet je¶li jest najsmaczniejsza w Warszawie). Chcia³bym wybraæ siê na zakupy. Kupiæ sobie jakie¶ nowe ciuchy, bo stare, co by tu nie ukrywaæ, s± dla mnie za du¿e. Nawet te kupowane w listopadzie :( Kiedy¶ rozmiar 40, teraz 32. Dociera do mnie, co sobie zrobi³em. I jakie konsekwencje ju¿ nied³ugo mo¿e to przynie¶æ. Widok siebie w TV i wspomnienie zesz³orocznego wywiadu by³o wiadrem zimnej wody. Ale na razie staram siê tym nie zadrêczaæ. Na razie muszê i¶æ na zakupy i kupiæ. A z tym niestety ciê¿ko. Bo krucho u mnie w³a¶nie z czasem. Niestety, by sobie co¶ dobraæ bêdê potrzebowa³ go trochê wiêcej ni¿ szybkie ¶migniêcie przez centrum handlowe. To nie te czasy, gdy wciska³em siê w okre¶lony rozmiar i nie my¶la³em o przymierzaniu. Teraz muszê... W telegraficznym skrócie co u mnie - nauka, studia, praca licencjacka, korepetycje, ³y¿wy, Dzieñ Pi, wyjazd do Budapesztu. W du¿ym skrócie. Od tygodni mam na biurku i wokó³ niego spory ba³agan. Chyba czas go powoli zacz±æ sprz±taæ. Uporz±dkowaæ niektóre rzeczy, wyrzuciæ ¶mieci, które siê gromadz± i poodk³adaæ na miejsce wszystko, co zrzuci³em na biurko. A mo¿e czas pój¶æ spaæ i siê wyspaæ. Dobrze mi zrobi³o jak w ¶rodê tu¿ po przyj¶ciu rzuci³em siê na ³ó¿ko i natychmiast poszed³em spaæ. 8h tylko, ale dawno nie spa³em tylu...
poniedzia³ek, 21 lutego 2011
Dzisiaj odkry³em, ¿e s± jeszcze rzeczy, które mog± mnie zafascynowaæ. Szczególnie gdy muszê i¶æ o 8 rano na zajêcia na si³owni. Spotka³em siê tam z ergonometrem wio¶larskim. Fantastyczne urz±dzenie - mog³em siê o tym przekonaæ w czasie 500 metrowej przeja¿d¿ki ;) Spodoba³o mi siê i zastanawiam siê teraz co dalej. Kupiæ sobie nie kupiê, bo drogi to sprzêt. U mnie w klubie, do którego chodzi³em przez wakacje na si³owniê jest kilka. Ale czasu braknie, by móc tam chodziæ. Si³ownia w poniedzia³ki rano jest masakrycznym terminem, bo i wcze¶nie i sporo ludzi. Przyda³oby siê mieæ trochê czasu, by móc tak raz w tygodniu sobie pozwoliæ na dwugodzinny trening na ergonometrze :) Czas poranny 2:03 na 500 metrów nie powala, ale jest to moje pierwsze s³owo. Kolejne bêd± lepsze :) Kusz±ca wizja, bo fajna zabawka. Oby tylko zdrowie pozwoli³o siê na niej d³u¿ej pobawiæ, bo co¶ czujê, ¿e szykuje siê podobna mi³o¶æ jak do rolek i ³y¿ew :)
niedziela, 20 lutego 2011
My¶la³em, ¿e uda³o mi siê ju¿ j± skutecznie prze³amaæ/zwalczyæ. ¯e dziêki moim wysi³kom i staraniom w ostatnich latach mogê ju¿ powiedzieæ, ¿e takowa nie istnieje. Jak¿e siê myli³em. Istnieje i ma siê bardzo dobrze. Kl±twa, która wisi ju¿ nade mn± od wielu lat. Znalaz³em siê w kropce, bo nie mam ju¿ jakiegokolwiek pomys³u na ni±. Próbowa³em wszystkiego, ale siê cholera trzyma mocno i pu¶ciæ nie chce... Pozostaje mi dalsza z ni± walka. Bo choæ wizja poddania siê jest kusz±ca, to nie satysfakcjonuje mnie. Nie, nie jestem osob±, która ³atwo siê poddaje. Jestem osob±, która robi rzeczy niemo¿liwe, czasem wrêcz cuda. Nie ugnê siê pod byle czym. Bêdê walczy³. Skasowa³em dzisiaj bloga. Nawet dwa, choæ w sumie na tym drugim nie zd±¿y³em nic napisaæ. Spe³ni³ swoj± funkcjê i d³u¿ej ju¿ nie by³ potrzebny. Usun±³em, co by siê po sieci nie pl±ta³. Zostawi³em sobie pami±tkê na dysku, klikn±³em usuñ. Bez skrupu³ów. A ¿e ¿ycie nie lubi pustki, to za³o¿y³em kolejny blog. Tym razem bardziej sensowny od tego, co usun±³em. Utworzy³em, bo stwierdzi³em, ¿e chcê siê tym zaj±æ. I ¿e to zrobiê. Po³±czê trzy pasje - matematykê, któr± studiujê, moj± odwieczn± chêæ pisania i tworzenia, oraz popularyzowanie tej pierwszej, by nie by³a uwa¿ana za czarn± magiê. Chêæ i zapa³ do pracy jest - zobaczymy czy bêd± efekty. Odp³ywam... dawno nie czu³em siê tak, jak teraz, gdy siedzê i piszê te s³owa. Choæ od ekranu dzieli mnie kilkadziesi±t centymetrów czujê jak to by³o kilkana¶cie metrów. Odlot...
sobota, 19 lutego 2011
Po wielu tygodniach oczekiwañ wreszcie uda³o mi siê dorwaæ formê do muffinek. Nie mnie osobi¶cie, bo tyle szczê¶cia nie mam. Ale uda³o siê to Eli, za co jej wielkie dziêki. Bo dziêki niej teraz mam w domu formê :) Wiêc ju¿ nied³ugo bêdê móg³ upiec jakie¶ muffinki. Brakuje mi jednak jednej rzeczy - czasu... Towar deficytowy ostatnio. Tak jak za PRL-u wiele rzeczy by³o na kartki, tak teraz u mnie jest z nim. Kalendarz to rzecz obowi±zkowa bym móg³ zorientowaæ siê we wszystkim, co siê dooko³a dzieje. Kiedy i gdzie muszê byæ, co mam tego i tego dnia za³atwiæ. Czego¶ siê dowiaduje - od razu l±duje w kalendarzu, bym o tym nie zapomnia³ za chwilê. Takie ¿ycie - sporo obowi±zków i coraz mniej wolnego czasu. Mia³em dzisiaj korepetycje (jak codziennie ostatnio) i dziewczyna narzeka³a, ¿e musi siê w ferie uczyæ. A co ja mam powiedzieæ? Ferie mia³em od poniedzia³ku. Codziennie korepetycje, wizyty na uczelni i masa innych spraw na g³owie. Wpad³ mi do g³owy ¶wietny pomys³, chcia³bym zrobiæ to, o czym pomy¶la³em, ale na przeszkodzie stan±³ czas. Nie mam gdzie fizycznie tego upchn±æ, by siê z innymi rzeczami wyrobiæ. Ko³o siê zatacza. Wracamy do punktu wyj¶cie. Czy to muffinki, czy cokolwiek innego - pan zwany Czasem stoi na stra¿y, bym nie móg³ tego zrobiæ. Muszê co¶ wymy¶liæ, by tego Pana oszukaæ, albo chocia¿ na chwilê, t± jedn± jedyn± gdy straci uwagê, zaatakowaæ :) |